Drożeje benzyna, papierosy, prąd, kredyty, listy i paczki Nie będzie takich podwyżek cen żywności jak w ubiegłym roku.
ŻYWNOŚĆ
Mąka
W ciągu roku zdrożała o ok. 25 proc. Teraz tanieje w hurcie - w ciągu ostatniego miesiąca o ok. 10 proc. To dlatego, że na giełdach tanieje zboże, a młynarze czyszczą magazyny, by zrobić miejsce na świeżą mąkę z tegorocznego ziarna. Obniżają ceny, rezygnując z zarobku, byle skusić piekarzy do kupowania na zapas mąki. Tego procesu nie widzimy w sklepach - mąka nie tanieje i już do końca żniw nie stanieje. Co będzie dalej, zależy od tegorocznych zbiorów zbóż.
Pieczywo
Bochenek chleba zdrożał w ciągu roku o ok. 17 proc. Piekarze zapewniają, że do września ceny się nie zmienią. Teoretycznie mogłyby spaść, bo potaniała mąka piekarnicza, ale rosną pozasurowcowe koszty produkcji, głównie płace pracowników i transport (z powodu drożejącego paliwa).
We wrześniu okaże się, jaki jest bilans żniwny - ile i jakiej jakości zboża zebraliśmy na całym świecie. Będzie można przewidywać, jak ukształtują się ceny ziarna w następnych miesiącach. Na razie, mimo suszy w Polsce i powodzi w USA, zbiory zapowiadają się nieźle - w Polsce zbierzemy mniej ziarna niż w roku ubiegłym, ale na świecie podaż będzie większa. Jednak ponieważ światowy popyt na pszenicę stale rośnie - a zapasy trzeba uzupełnić, gdyż są najmniejsze od 40 lat - to pszenica jesienią będzie pewnie tak samo droga jak przed rokiem. To oznacza, że nie mamy co liczyć na obniżki cen pieczywa. Nawet przy niezłych zbiorach, na jesieni mogą pójść w górę, jeśli zdrożeją paliwo i gaz (większość naszych piekarni pracuje w oparciu o gaz). Ale podwyżki będą znacznie skromniejsze niż przed rokiem - kilka zamiast kilkunastu procent.
Mleko
Podrożało o ok. 16 proc. Ale od kilku miesięcy spadają ceny skupu - w styczniu za litr mleka rolnicy dostawali nawet 1,45 zł, dziś dostają po 1,2 zł. Tanieje mleko w hurcie, ale w sklepach ceny się nie zmieniają.
Ceny mleka spadają, bo pod koniec zeszłego roku załamał się eksport mleka w proszku, którego Polska jest wielkim producentem i które nakręca u nas całe mleczarstwo. Ceny mleka w proszku spadły poniżej 7 zł za kg, czyli dwukrotnie. Okazało się, że nasze mleczarnie muszą teraz zagospodarować mleko na rynku krajowym, obniżają więc jego ceny i jednocześnie obniżają ceny skupu. W ostatnich dniach ceny mleka w proszku zaczęły drożeć - doszły do 7,5 zł za kg. Nie znaczy to, że ceny w sklepach pójdą w górę. Nie pójdą, bo nadal ceny hurtowe są znacznie niższe niż były kilka miesięcy temu. Do tego w lecie mleko zwykle jest najtańsze, bo tania jest produkcja - dużo jest paszy zbieranej wprost z łąk i pastwisk.
Sery i masło
W ciągu roku masło zdrożało o ok. 25 proc., a sery twarde o 30 proc. Teraz jest identycznie jak z mlekiem - w hurcie ceny spadają, w detalu tego wcale nie widać. Za kilogram przeciętnego żółtego sera nadal płacimy ok. 17 zł, choć mleczarnie sprzedają go poniżej 10 zł. Podobnie jest z masłem - po zeszłorocznych wzrostach w tym roku wróciło praktycznie do cen sprzed podwyżek, ale w sklepach niewiele staniało. Jeśli Chiny nie uruchomią importu produktów mleczarskich, to do jesieni ceny w Polsce nie wzrosną. Na jesieni mogą być niewielkie wzrosty, nawet bez wzrostu eksportu, bo wówczas rosną koszty produkcji - kończą się tanie pasze z pastwisk. Sytuacja zmieni się prawdopodobnie w czwartym kwartale tego roku, gdyż eksperci przewidują, że wtedy ruszy eksport, zwłaszcza do krajów arabskich, a to podniesie ceny w Polsce.
Cukier
Ostatnio podrożał o 20 proc., bo skończyły się zapasy z poprzednich lat. Teraz też będzie drożał. Latem, gdy z powodu przetworów owocowych jest na niego większy popyt, może zdrożeć nawet o 10-15 proc. Unia - wprowadzając przed dwoma laty reformę tego rynku - tak bardzo ograniczyła produkcję cukru, że według wyliczeń ekspertów w tym roku cukrownie w całej Unii będą mogły rzucić na rynek tylko 13 mln ton cukru, a potrzeby konsumentów przekraczają 17 mln ton. Podobne dysproporcje między podażą a popytem dotyczą też Polski. To oznacza wzrost cen, bo tak wielkich braków nie da się łatwo uzupełnić importem. Tani cukier z trzciny cukrowej też drożeje (mnóstwo cukru przeznacza się na produkcję biopaliw), podobnie transport. Eksperci przewidywali, że cena poniżej 2 zł za kg, jaka była w roku ubiegłym, utrzyma się też w tym roku, ale już wiadomo, że się przeliczyli. W sklepach cukier dochodzi do 2,5 zł za kg.
Olej rzepakowy
Nie ma co liczyć na obniżki. Przeciwnie - olej z tegorocznych zbiorów, który za parę miesięcy trafi na półki sklepowe, może być nieznacznie droższy. Już wiadomo, że w tym roku rolnicy w całej Unii zbiorą mniej nasion, bo obsiali rzepakiem mniej pól. Kiedy w ubiegłym roku rolnicy obsiewali pola, cena rzepaku nie była jeszcze tak wysoka jak obecnie - uznali więc, że bardziej opłaca im się sianie pszenicy. Dlatego w całej Unii zmniejszyli obszar upraw rzepakowych o 8 proc. (w Polsce aż o 10 proc.). Do tego susza w zachodniej Polsce sprawiła, że plony w Zachodniopomorskiem, Wielkopolsce, Lubuskiem i części Śląska będą marne. W całej Polsce z tego powodu przewiduje się spadek zbiorów o ok. 10 proc.
Wieprzowina
Przez cały rok była tania jak przysłowiowy barszcz, bo mieliśmy świńską górkę, czyli nadprodukcję. Teraz zdrożeje, bo wpadliśmy w dołek. Świnie w skupie już zdrożały o ok. 20 proc. - do 4,5 zł za kg. To więcej niż w niektórych unijnych krajach, np. w Danii, dlatego naszym zakładom mięsnym zaczyna opłacać się import. Teraz wzrost cen w skupie zacznie się przekładać na ceny detaliczne - wieprzowina w sklepie zdrożeje o ok. 12-15 proc. Tak, zdaniem ekspertów, będzie do połowy sierpnia (latem w starej Unii jest mniejszy popyt na wieprzowinę - w sezonie urlopowym Francuzi, Niemcy czy Duńczycy jedzą więcej owoców morza, a ceny mięsa spadają i import jest jeszcze bardziej opłacalny dla naszych zakładów). Z końcem lata może nastąpić ponowny wzrost cen skupu świń, który w kilka tygodni później przełoży się na ceny wieprzowiny w sklepie.
Wołowina
Ceny raczej bez zmian. Z jednej strony w Unii ciągle brakuje wołowiny, mamy więc rynki zbytu, co teoretycznie wywołać może wzrost cen w kraju. Do tego drożejąca wieprzowina może zwiększyć popyt na wołowinę. Ale z drugiej strony na wielu pastwiskach susza wyniszcza trawy, dlatego część rolników będzie wyrzynać bydło, a to może spowodować nawet spadek cen.
Kurczęta
Drobiarze płaczą, że kurczęta są zbyt tanie, produkcja się nie opłaca i liczą, że drożejąca wieprzowina podciągnie ceny drobiu. Tak się zwykle dzieje, bo mięso drobiowe jest zamiennikiem wieprzowego. Jeśli więc wieprzowina podrożeje o ok. 12 proc - zgodnie z zapowiedziami ekspertów - to drób powinien też pójść w górę o ok. 6-8 proc. Indyki już lekko zdrożały - kosztują o blisko 2 proc. więcej niż miesiąc wcześniej.
Owoce
W mijającym sezonie rekordy cenowe biły jabłka - przez wiosenne przymrozki i kiepskie zbiory są teraz droższe o 60 proc. niż przed rokiem. Ten sezon zapowiada się bardzo dobrze i jabłka, które pojawią się na początku lipca, będą na pewno tańsze. Według sadowników w tym roku zbiory jabłek będą na poziomie średniej z lat 2000-06 (ponad 2 mln ton). Dużo ma być też owoców miękkich: wiśni, czereśni, porzeczek i malin. Drogie, głównie z powodu suszy, są jagody leśne - ich ceny są dwukrotnie wyższe w porównaniu z 2007 r.
INNE
Benzyna, gaz
Ceny ropy na świecie biją rekordy, więc na stacjach benzynowych zaglądamy coraz głębiej do portfela. W tym tygodniu za litr benzyny bezołowiowej trzeba w Polsce zapłacić średnio 4,69 zł, a przed rokiem było to 4,41 zł - podaje firma e-petrol.pl. Jeszcze większe wydatki mają kierowcy, którzy chcieli oszczędzić i kupili auto z ekonomicznym silnikiem Diesla. Na litr oleju napędowego trzeba teraz wydać średnio 4,73 zł, a przed rokiem - tylko 3,7 zł. Na obniżki nie ma raczej co liczyć, paliwowa drożyzna gnębi cały świat. Lepiej unikać też stacji w kurortach - tam w czasie wakacji ceny paliwa są nieraz mocno wyśrubowane.
Ręce z zadowolenia mogą tylko zacierać kierowcy aut, które mają instalacje do autogazu. Za litr tego paliwa trzeba teraz zapłacić średnio 2,15 zł.
Na szczęście wakacyjnego wypoczynku nie popsują nam myśli o wyższych rachunkach za gotowanie na kuchence gazowej czy ogrzewanie domu gazem ziemnym. Ceny tego paliwa na razie się nie zmienią.
Prąd
Już od lutego płacimy więcej - od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie (w zależności od tego, ile go zużywamy). W marcu kilka firm znów podniosło ceny o kilka złotych miesięcznie. Większość ekspertów uważa, że kolejne podwyżki są nieuniknione - unijne ograniczenia w emisji dwutlenku węgla do atmosfery zmuszają polskie elektrownie do dokupywania prawa do emisji na wolnym rynku. Do tego grozi nam jeszcze deficyt prądu. Kiedy więc ceny wzrosną? Część firm zastanawia się nad kolejną podwyżką już w tym roku, inne odkładają ją na przyszły.
Papierosy
To pewne, że zdrożeją, bo z roku na rok rośnie akcyza na wyroby tytoniowe. I musi rosnąć, bo tego wymaga od nas Unia Europejska. To dlatego w przyszłym roku akcyza w cenie paczki papierosów powinna wynosić przeszło 5 zł. Paczka papierosów może zdrożeć o grubo ponad dwa, a nawet o przeszło trzy złote.
Telefony
Stałe obniżki cen rozmów przez komórki są już faktem. Wpływa na to rosnąca konkurencja, co najlepiej było widać, gdy w zeszłym roku swoją ofertę przedstawił Play. Minuta rozmowy za 49 gr była wtedy sensacją, ale dziś nikogo nie dziwią już nawet niższe stawki. Najpóźniej w 2009 roku na rynek wkroczą nowi operatorzy: CenterNet i Mobyland. Nie pozostanie to bez znaczenia dla cen.
Spadają i będą spadać także ceny połączeń z telefonów stacjonarnych na komórki. Nie spodziewajmy się spadku cen dostępu do internetu. Istnieje jedynie szansa, że pod koniec roku stanieje internet mobilny, bo swoją ofertę przedstawi Play. W przypadku dostępu stacjonarnego możemy się raczej spodziewać długotrwałych promocji typu "rok za darmo" i tego, że za tę samą cenę dostaniemy lepszą jakość i szybkość. Jak grzyby po deszczu wyrastać będą też oferty darmowego dostępu do sieci pod warunkiem wykupienia u operatora innych usług, np. telewizji i wideo na żądanie.
Listy i paczki
Od 1 lipca ceny części swoich usług podnosi Poczta Polska, przyparta do ściany przez płacowe żądania załogi. Poczta mogła mieć na koniec tego roku ponad pół miliarda złotych długów. Dzięki podwyżce cen listów i paczek uda się jej stracić "tylko" 350 mln zł.
Listy zdrożeją minimalnie o 10 groszy, do 1,45 zł. W konsumentów mocno za to bije podwyżka cen paczek. Te najpopularniejsze o wadze do 5 kg zdrożeją średnio aż 20 proc. Sytuacja jest tu o tyle pogmatwana, że poczta stosuje dwa gabaryty przesyłek w zależności od ich wymiarów, czyli gabaryt A (upraszczając mała paczka) i B (duża paczka). Na przykład: gabaryt A przy przesyłce ważącej do 1 kg zdrożeje z 6,5 do 8, 5 zł. Gabaryt B w tej samej wadze - z 9 do 11 zł. Przy paczkach o wadze od 2 do 5 kg trzeba będzie przy małej paczce zapłacić 11,50 zł (było 9,50 zł), a przy dużej 15 zł (było 13 zł).
Lokaty bankowe
Oprocentowanie lokat w niektórych mniejszych bankach osiąga już 7 proc., a zdarzają się nawet promocje kuszące 8-proc. rocznymi odsetkami. Czy lokaty mogą jeszcze "podrożeć"? Według analityków to mało prawdopodobne. Oprocentowanie jest już bardzo blisko szczytu. Skąd ten pesymizm? Zwalniająca gospodarka sprawia, że najpewniej w tym roku czeka nas tylko jedna podwyżka stóp procentowych - już zresztą wliczona w rynkową cenę pieniądza (chodzi o tzw. wskaźnik WIBOR, który odzwierciedla oprocentowanie, po którym banki nawzajem pożyczają sobie pieniądze). A jeśli ta przestanie rosnąć, to banki nie będą miały motywacji, by dalej podnosić oprocentowanie lokat.
Ceny kredytów też są uzależnione od rynkowej ceny pieniądza. Jednak w ich przypadku obok stopy WIBOR (lub pokrewnej stawki LIBOR dla kredytów w walutach obcych, np. we frankach) ważna jest też marża, którą bank dolicza do rynkowego oprocentowania pieniędzy. Według większości ekspertów i ankietowanych przez NBP bankowców - marże kredytowe w najbliższym czasie mogą pójść w górę, a tym samym podrożeją raty nowo udzielanych kredytów. To dlatego, że banki zaczynają się bać, iż wkrótce nasze zarobki przestaną rosnąć w takim tempie jak dziś i coraz więcej osób zacznie mieć problemy ze spłatą rat.
Co ze kredytami, które już wzięliśmy? Te drożeć już nie powinny - przynajmniej złotowe. W przypadku kredytów we frankach szwajcarskich trzeba się liczyć z tym, że od jesieni złoty przestanie się umacniać względem szwajcarskiej waluty. To oznacza, że wyrażone w złotówkach raty kredytów frankowych przestaną tanieć, a jeśli złoty zacznie tracić do franka - mogą nieznacznie podrożeć.
Konta bankowe
Bankowcy coraz intensywniej walczą o posiadaczy kont osobistych. W niepewnych czasach, gdy kurczy się zarobek na Skorzystaj z naszej oferty!kredytach i Skorzystaj z naszej oferty!lokatach, banki muszą szukać innych źródeł dochodu. A nie ma lepszego klienta na np. kredyt odnawialny, karty kredytowe, Skorzystaj z naszej oferty!fundusze inwestycyjne czy lokaty strukturyzowane, niż osoba, która ma w danym banku konto. Bankowcy coraz chętniej obniżają opłaty lub wręcz rezygnują z miesięcznego abonamentu za konto (niekiedy i z opłat za przelewy internetowe), byle tylko przyciągnąć klienta i zarabiać na innych usługach bankowych. Darmowe Skorzystaj z naszej oferty!konta wprowadziły m.in. bank ING, Nordea czy Multibank. Prawdopodobnie wkrótce dołączą inne i coraz więcej Polaków za podstawowe usługi - czyli konto i przelewy - będzie płacić mniej, niż dotychczas.
źródło:gazeta.pl
|